_3.jpg)
Zdjęcia ze zbiorów Zygmunta Kościelskiego i rodziny Matusiewiczów objaśnia historyk Tykocina Ewa Wroczyńska.
Dziękujemy i czekamy na dalsze zdjęcia, komentarze i opowieści!!!
Plac Czarnieckiego przed I wojną światową. Na fotografii nr 1 po prawej stronie widać rząd budynków. Jest to zabudowa południowej pierzei Głównego Rynku w Tykocinie z czasów Jana Klemensa Branickiego czyli z połowy XVIII w. Niestety czas nie był tak łaskawy dla historycznych budowli tej rynkowej połaci. W przeciwieństwie do pierzei nadrzecznej straciła ona dawny kształt i klimat. A trzeba wiedzieć, że domy stojące tam przed 250 laty miały bardzo ważne znaczenie w życiu miasta.
Zdjęcie było zrobione przed I wojną światową, jeszcze za carskich czasów. Ten wysoki budynek naprzeciwko Alumnatu stoi na placu dawnej austerii wjezdnej z połowy XVIII w. Austeria była skarbowa (czyli należała do dziedzica miasta J.K.Branickiego), zbudowana z "drzewa kostkowego, dachówką kryta", z bramą wjezdną od strony rzeki. Była jednokondygnacyjna. Ten budynek na fotografii, to stojący w tym miejscu, późniejszy murowany, zapewne jakiś magazyn solny. Może ten sam, w którym pisarzem był Józef Ramotowski w 1844 r. (patrz strona Aktualności Tykocin). Przypuszczalnie istniał już w 1831 r., gdy syn Ramotowskiego walczył w bitwie z cesarską gwardią 21 maja 1831r. Adiutant generała Jana Skrzyneckiego, Kruszewski, opisuje w pamiętnikach z Powstania Listopadowego tę właśnie bitwę. Pisze, że do mostu na Narwi w Tykocinie prowadziła wąska ulica. Tę to ulicę tworzyły dwa, stojące naprzeciwko siebie budynki: Alumnat i widoczny na zdjęciu, przypuszczalnie magazyn. Most w tamtych czasach przebiegał w poblizu Alumnatu. Obecny jest przesunięty na zachód i zajmuje w dużej części plac austerii i opisywanego budynku.
Zdjęcie nr 2 - rosyjski policjant, a więc przed 1915 r.
Zdjęcie nr 4 koniec XIX w., może lata 80-te.
Odpust na Św. Wincentego albo wcześniejszy na Świętą Trójcę.
Zdjęcie nr 6 to już wolna Polska i lata 20-te. Nie mam pewności, czy jegomość z laseczką i w garniturze, to nie mój dziadek aptekarz Antoni Radziszewski.
Zdjęcie zostało wykonane napoczątku XX w., przed I wojną. Widać na nim północną pierzeję Głównego Rynku (Placu Czarnieckiego). Na pierwszym planie po lewej ogrodzony ogród to miejsce po dawnej Austerii przy Moście z czasów J.K. Branickiego. Potem postawiono tam magazyn solny, który widać na zdjęciu
nr. 4. Obecnie na obszarze tym przebiega most. Proszę zwrócić uwagę na charakterystyczne ułożenie bruku na placu rynkowym: w pasy ukośne, wyznaczone przez duże kamienie, małe kamienie w środku. A jaki piękny rynsztok: wzdłuż linii pierzei i przezeń są przerzucone kładki przy każdym domu! Taki rynsztok, ostatni, można było do niedawna podziwiać na ulicy Zatylnej (kiedyś mojej ulubionej). Niestety, ostatnie prace podziemnie nie oszczędziły go, chociaż mam nadzieję, że stara nawierzchnia brukowa jest pod warstwą nasypanej ziemi. Może kiedyś zostanie przywrócona Tykocinowi i światu. Dalej proszę podziwiać wlot ulicy Browarnej na Rynek (przy końcu zabudowy pierzei). Czy nie jest to piękne? Ulica Browarna to przypuszczalnie pozostałość po XVI- wiecznej "Ulicy Wielkiej z Rynku do Żydów". Już w XVIII w. nosiła nazwę Browarnej i mieściło się przy niej 17 browarów żydowskich. Dalej nad Narwią jakiś podłużny budynek. Czy to tartak? Nie wiem. Wspaniałe rozlewiska Narwi, prawdziwe, nie wiosenne. Jakże bym chciała, żeby Tykocin choć w części odzyskał ten dawny klimat! Pozostaje tylko wyobraźnia i te piękne fotografie.