17 Lipca 2017

Królewska wizyta

W Warszawie książęca wizyta, a w Tykocinie ...

Dzisiaj w godzinach popołudniowych przyleciał do nas z krótką wizytą jeden z członków królewskiej rodziny Orłów ( czy sam Król, czy książę, tego nie wiem). Nie wylądował. Zatoczył jedynie kilka kręgów nad Placem Czarnieckiego, potem kilka chyba nad wiatrakiem, po czym z niewyjaśnionych przyczyn odleciał w stronę Białegostoku. I nie poszło o brak lotniska w Tykocinie – Białystok też go nie ma. Przyczyn takiej decyzji należy się raczej doszukiwać w braku należytego przyjęcia dostojnego gościa, a to zajączków kicających wesoło po placu, a to kilku dorodnych szczupaków w Narwi, a choćby paru kaczek na naszych stawach. Ale to są skutki niezapowiedzianych wizyt, o czym szacowny gość powinien był dobrze wiedzieć. Ale i tak miło było popatrzeć na dostojny przylot i odlot.