Mija 100 lat od śmierci Zygmunta Glogera.
Zmierzenie się z tym tematem to poważne zadanie dla tykocińskich placówek kultury, szkoły tykocińskiej, organizacji społecznych oraz mieszkańców Tykocina i bliskiemu Glogerowi Jeżewa - szczególnie pedagogów i uczniów jeżewskiej szkoły rolniczej.
Zygmunt Gloger „ mając lat 16 rozpoczyna zapisywanie pieśni i podań ludowych, które słyszy w czasie wakacji w Jeżewie i w okolicy, a w rok później drukuje w „Tygodniku Ilustrowanym” (1863) swój pierwszy artykuł o pomniku Stefana Czarnieckiego w Tykocinie „ pisze Wacław Olszewicz („Życie i prace Zygmunta Glogera”) . Warto uświadomić sobie, jak wiele zrobił Zygmunt Gloger dla Tykocina i okolic określanych przezeń mianem Podlasia Tykocińskiego, które uznawał za żywe ognisko polskich tradycji - z konopielkami na czele - kultywowanych w szlacheckich dworkach i wiejskich chatach. Warto zrozumieć, kim był i czemu poświęcił swe pracowite życie ten pasjonat historii Podlasia i Polski, etnograf, współzałożyciel Towarzystwa Opieki na Zabytkami Przeszłości, społecznik, pracowity gospodarz na swym jeżewskim majątku doprowadzonym do prawdziwego rozkwitu, a jednocześnie kolekcjoner starożytności, zajmujących znaczną część domu państwa Glogerów oraz murowany lamus. Warto poznać, do czego dążył ten pozytywista i romantyk w jednej osobie zakochany w kulturze ludu, nawołujący do postępowych reform na wsi miłośnik tradycji, której przyznawał ważne miejsce w cywilizacyjnym rozwoju.
Ukochane Podlasie nie odwzajemniło wielkiej miłości Glogera do tej ziemi, sądząc ze stanu jeżewskiej posiadłości. 100 lat okazało się czasem zbyt krótkim, by wyreperować dach w zabytkowym lamusie i przekształcić go w miejsce pamięci o Zygmuncie. Wskutek opieszałości służb konserwtorskich oraz społeczności nie doczekawszy się ratunku obiekt ten zamienił się w stos gruzu. Podobno niefortunnie stał na środku planowanej drogi. Ze świecą nie uświadczy tu informacji o dawnej randze Jeżewa i glogerowskim dworze, w którym bywali najwięksi Polacy XIX wieku, etnografowie, historycy, pisarze. Placyk z ruiną lamusa, mały sklep w centrum wsi, ruiny browaru. Wycięta dawna aleja drzew prowadząca do dworu. I to co naprawdę boli – naprzeciw ruiny dewastowanego przez dziesięciolecia lamusa znajduje się ośrodek nauki i edukacji – Liceum Rolnicze, jakby ukłon w stronę zasług Glogera położonych dla edukacji wiejskiej młodzieży w dziedzinie ogrodnictwa i sadownictwa. Smutny przykład wymazywania z pamięci najmłodszego pokolenia wszelkich symboli związanych z Glogerem.
Oby rok jubileuszu poza akademiami i odczytami „ku czci” i medialnymi realizacjami pozwolił zbliżyć się bardziej prawdziwie do tego nieznanego nam tykocinianina.
Rok Glogerowski warto przeżyć w skupieniu i osobiście. Nadrobić zaległości w pamiętaniu. Warto odwiedzić Jeżewo. Warto przeczytać choćby jedno z dzieł Zygmunta Glogera. Poza „Encyklopedią Staropolską” polecam pasjonujący reportaż z podróży wodnymi szlakami Bugu, Wisły, Niemna i Biebrzy, książkę pt.„Dolinami rzek” z 1903 roku ze wstępem Elizy Orzeszkowej, wzniowioną w pięknym wydaniu parę lat temu. Podczas lektury podróżujemy rzeczną krypą po jakby znanym, a zapomnianym barwnym krajobrazie, zbieramy na piaszczystych wydmach narzędzia z epoki kamiennej, przeżywamy zabawne przygody w kontakcie z ludzmi tamtej epoki poznając też cechy samego autora, jego wielkie poczucie humoru, romantyka wrażliwego na piękno mijanej ( nieskażonej!) przyrody, ciekawego opuszczonych zamków i prastarych kościołow, ciemych od dymu karczem i typów ludzkich najróżniejszych kultur i wyznań zamieszkujących krainy między Wisłą a Niemnem.
Książka ilustrowana jest zdjęciami i własnoręcznymi rysunkami autora.
Warto przy okazji jubileuszu zastanowić się, jakie działania zostały podjęte przez nas w ciągu stu lat dzielących nas od śmierci pana Zygmunta dla zachowania pamięci o nim a także dla propagowania tradycji - pośród której tradycją tykocińskiego „ludu”zajmuje miejsce poczesne - o które tak zabiegał. Czy dzieło rozpoczęte przez Glogera powinniśmy kontynuować? Jaka jest wartość tradycji w świecie, w którym żyjemy, sto lat później? Gloger zdawał sobie sprawę, że to ważne pytanie – oto jego odpowiedź:
„Z dniem każdym stary świat schodzi do grobu. Co żyło i uświęcone było przez liczne wieki, idzie zwolna w zapomnienie, bo dzień dzisiejszy ma przede wszystkim twardą pracę na dłoni namulonej, rachubę w głowie i na sercu, troskę o chleb. Tradycye w walce z kosmopolityzmem opadają na dno społeczeństwa, ku jego podstawom, tuląc się u ogniska nizkich dworków i strzech wieśniaczych. Ludzie wystudzeni wszechświatowością zatracają obyczaj rodzinny i są jako one śmiecie, którym wszysko jedno, do jakiego kąta zamiecione będą.”
Zygmunt Gloger. Rok polski w życiu, tradycji i pieśni. 1900 r.
Czy do tego tematu powrócimy za następnych sto lat?
Zapraszamy do lektury i dyskusji na naszej stronie.

Na zdjęciach lamus w Jeżewie - miejsce przechowywania słynnych zbiorów archeologicznych, historycznych i etnograficznych Zygmunta Glogera, stan z lat 70-tych XX wieku i stan obecny.
Zdjęcie jest częścią fotograficznej dokumentacji wykonanej podczas wieloletnich starań o zachowanie jeżewskich obiektów poglogerowskich prowadzonych w latach 70-tych i 80-tych przez Czesława Matusiewicza (cdn)